Amiga Sentymentalnie

Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons

... WięcejMniej

"Commodore CDTV Boot Screen" • Jim Sachs • ©Commodore 1991 ... WięcejMniej

Na jakiej platformie w to grałeś?

Nasz multiplatformowy Indiana Jones - "Rick Dangerous" - to gra platformowa opracowana przez Core Design dla komputerów Acorn Archimedes, Amiga, Atari ST, Amstrad CPC, ZX Spectrum, Commodore 64 i komputerów z systemem MS-DOS. To ja jakiej platformie grałeś? Przeszedłeś? Którą część? ... WięcejMniej

Dzień dobry. Niedzielny Amigaranek zaczynam zazwyczaj o 9:00... No cóż, taka wczoraj była impreza ;) zatem z poślizgiem, do porannej kawy, poczytam wasze weekendowe komentarze,sprawdzę co słychać w Grupie Retro... Podrzucę Wam później jakieś Amigowości w ramach naszych sentymentalnych podróży wehikułem czasu. Tymczasem możecie przejrzeć moją tablicę, sprawdzić, co Was ominęło i zostawić własne wspomnienie w komentarzach. https://www.amigowiec.pl/

Dzień dobry. Niedzielny Amigaranek zaczynam zazwyczaj o 9:00... No cóż, taka wczoraj była impreza 😉 zatem z poślizgiem, do porannej kawy, poczytam wasze weekendowe komentarze,sprawdzę co słychać w Grupie Retro... Podrzucę Wam później jakieś Amigowości w ramach naszych sentymentalnych podróży wehikułem czasu. Tymczasem możecie przejrzeć moją tablicę, sprawdzić, co Was ominęło i zostawić własne wspomnienie w komentarzach. www.amigowiec.pl/ ... WięcejMniej

Taka sytuacja :)

Taka sytuacja 🙂 ... WięcejMniej

JESZCZE WIĘCEJ AMIGOWOŚCI


Retro… nie tylko Amiga

Comments Box SVG iconsUsed for the like, share, comment, and reaction icons

Poczyniłem taką autorską retro-grafikę ;]Obraz: 320x240Liczba kolorów: 16Bawiłem się trochę w androidowym programie Pixel studio, ale efekty mnie mało zadowalały.To co widać to jedynie efekt zdefiniowania palety kolorów i rozdzielczości w Photoshopie, nie do końca wygląda Amigowo, ale wciąż nad tym pracuję. ... WięcejMniej

Poczyniłem taką autorską retro-grafikę ;]Obraz: 320x240
Liczba kolorów: 16Bawiłem się trochę w androidowym programie Pixel studio, ale efekty mnie mało zadowalały.
To co widać to jedynie efekt zdefiniowania palety kolorów i rozdzielczości w Photoshopie, nie do końca wygląda Amigowo, ale wciąż nad tym pracuję.

# Amiga 600 czyli jak kiedyś naprawiano przyjaciółki. Od czasu kiedy na rynku zadebiutowała Amiga 500 minęło już dużo czasu. Co prawda Commodore popełniło model 3000 ale nie cieszył się on popularnością a klientów nie napędzała mu straszliwie wysoka cena. I właśnie rok 92 miał być wstrząsem dla wszystkich wielbicieli przyjaciółek. Commodore wypuściło wówczas dwa modele z których jeden uważany jest za komputer wszechczasów. Pierwszym z nich była najmniejsza ze wszystkich Amig czyli 600-tka. Za miniaturyzację trzeba było jednak zapłacić. Pierwszym mankamentem sześćsetki było to że wszystkie układy poza kością ROM były wlutowane w płytę główną a nie montowane na podkładkach tak jak w A 500. Dlaczego to było takie ważne? Otóż w przypadku awarii migi wyciągało się po kolei kolejne układy i wsadzało dobre i w ten właśnie sposób można było znaleźć usterkę. W A 600 trzeba byłoby wylutowywać po kolei układy… Wiem że dziś to brzmi kosmicznie ale to były lata 90-te. Nie mieliśmy serwisu producenta. Naprawa dokonywało się u domorosłych specjalistów – elektroników. Po za tym w modelu A600HD można było zamontować dysk twardy bo posiadała sterownik AT-bus ale mieścił się tylko 2.5 calowy a przez to o wiele droższy. Standardowo montowano w niej także modulator TV co znacznie upraszczało życie i oszczędzało miejsce na biurku. Bardzo szybko wszyscy zauważyli że Amiga 600 nie jest żadną nowością ale w rzeczywistości jest to Amiga 500+ upakowana w nową, mniejszą obudowę. Także kickstart 2.05 był identyczny jak 2.04 który znaliśmy z A500+. Problem pojawiał się przy kompatybilności ponieważ część gier nie działała na nowej przyjaciółce. Mało tego. Nowa Amiga nie miała szyny procesora z której korzystała większość rozszerzeń. Wszyscy pytali więc po co Commodore wyprodukowało ten sprzęt? Dla miniaturyzacji? To był pewnie jakiś plus ale czy przesłaniał wszystkie minusy? Chyba jednak nie ponieważ produkcję Amigi 600 zakończono zaledwie po roku…Do dziś ciężko wyjaśnić jaki cel przyświecał Commodore przy wypuszczeniu tego komputera na rynek. Była to jedna z wielu zupełnie bezsensownych decyzji marketingowych tej firmy. Konstrukcja A 600 w 1992 była niezwykle przestarzała (wszak sięgała 1986 roku). W tym czasie komputery PC poczynały sobie już bardzo śmiało na rynku. Wypuszczanie komputera opartego o procek 68000 było naprawdę niezrozumiałe. W tym samym roku pojawiła się także Amiga 1200 która dla wielu z nas jest komputerem kultowym. Jednakże nawet ją ciężko było nazwać w 1992 roku udaną konstrukcją. O Adze napisze jednak innym razem. ... WięcejMniej

# Amiga 600 czyli jak kiedyś naprawiano przyjaciółki.Od czasu kiedy na rynku zadebiutowała Amiga 500 minęło już dużo czasu. Co prawda Commodore popełniło model 3000 ale nie cieszył się on popularnością a klientów nie napędzała mu straszliwie wysoka cena. I właśnie rok 92 miał być wstrząsem dla wszystkich wielbicieli przyjaciółek. Commodore wypuściło wówczas dwa modele z których jeden uważany jest za komputer wszechczasów. Pierwszym z nich była najmniejsza ze wszystkich Amig czyli 600-tka.Za miniaturyzację trzeba było jednak zapłacić. Pierwszym mankamentem sześćsetki było to że wszystkie układy poza kością ROM były wlutowane w płytę główną a nie montowane na podkładkach tak jak w A 500. Dlaczego to było takie ważne? Otóż w przypadku awarii migi wyciągało się po kolei kolejne układy i wsadzało dobre i w ten właśnie sposób można było znaleźć usterkę. W A 600 trzeba byłoby wylutowywać po kolei układy… Wiem że dziś to brzmi kosmicznie ale to były lata 90-te. Nie mieliśmy serwisu producenta. Naprawa dokonywało się u domorosłych specjalistów – elektroników. Po za tym w modelu A600HD można było zamontować dysk twardy bo posiadała sterownik AT-bus ale mieścił się tylko 2.5 calowy a przez to o wiele droższy. Standardowo montowano w niej także modulator TV co znacznie upraszczało życie i oszczędzało miejsce na biurku.Bardzo szybko wszyscy zauważyli że Amiga 600 nie jest żadną nowością ale w rzeczywistości jest to Amiga 500+ upakowana w nową, mniejszą obudowę. Także kickstart 2.05 był identyczny jak 2.04 który znaliśmy z A500+. Problem pojawiał się przy kompatybilności ponieważ część gier nie działała na nowej przyjaciółce. Mało tego. Nowa Amiga nie miała szyny procesora z której korzystała większość rozszerzeń. Wszyscy pytali więc po co Commodore wyprodukowało ten sprzęt? Dla miniaturyzacji? To był pewnie jakiś plus ale czy przesłaniał wszystkie minusy? Chyba jednak nie ponieważ produkcję Amigi 600 zakończono zaledwie po roku…Do dziś ciężko wyjaśnić jaki cel przyświecał Commodore przy wypuszczeniu tego komputera na rynek. Była to jedna z wielu zupełnie bezsensownych decyzji marketingowych tej firmy. Konstrukcja A 600 w 1992 była niezwykle przestarzała (wszak sięgała 1986 roku). W tym czasie komputery PC poczynały sobie już  bardzo śmiało na rynku. Wypuszczanie komputera opartego o procek 68000 było naprawdę niezrozumiałe. W tym samym roku pojawiła się także Amiga 1200 która dla wielu z nas jest komputerem kultowym. Jednakże nawet ją ciężko było nazwać w 1992 roku udaną konstrukcją. O Adze napisze jednak innym razem.Image attachment

Po pracowitym dniu , Pizza zamówiona kolorowanka odpalona 😊 ... WięcejMniej

Po pracowitym dniu , Pizza zamówiona kolorowanka odpalona 😊Image attachmentImage attachment

Na PSStore jest promocja na grę Flashback. Jeśli komuś brakuje do kolekcji to można wyrwać za 9zl.store.playstation.com/pl-pl/product/EP4295-CUSA13390_00-FLASHBACKEUR0000 ... WięcejMniej

Na PSStore jest promocja na grę Flashback. Jeśli komuś brakuje do kolekcji to można wyrwać za 9zl.https://store.playstation.com/pl-pl/product/EP4295-CUSA13390_00-FLASHBACKEUR0000

W piątek została udostępniona najnowsza wersja systemu Pimiga2.0. Jest to emulowany system Amigowy na urządzenia z rodziny Raspberry pi4 w górę. Niestety nie jest on kompatybilny z RPi3. Zapraszam do zapoznania się z filmem autora i do pobrania paczki ze wskazanych przez niego źródeł. System jest w pełni darmowy. Miłego Amigowania z Pimiga 😁 ... WięcejMniej

Video image

Jak Atari w 1982 roku pogrążyło branże gier - czyli Steven Spielberg nie zawsze znaczy sukcesW 1982 roku Steven Spielberg nakręcił jeden z największych hitów lat 80-tych czyli „E.T.”. Przygody kosmicznego ogrodnika biły rekordy popularności. W PRL-owskiej Polsce gumowe figurki ET schodziły z półek sklepowych jak ciepłe bułeczki. W zasadzie to był gotowiec na gre komputerową i Atari wyczuło pismo nosem. Wiedzieli że Magiczne nazwisko Spielberg oraz kosmita ET to idealny materiał na hit i sposobność do zarobienia milionów dolarów. Co mogło pójść nie tak? Na początku lat 80-tych Atari stało naprawdę nieźle na rynku konsolowym ze swoim Atari 2600. Można spokojnie powiedzieć że byli potentatami na rynku w USA. W 1977 roku wypuścili na rynek konsole która sprzedała się w liczbie 30 milionów sztuk. Ich dzieło zostało zdetronizowane zostało dopiero przez Nintendo i ich Famicom. Jednakże pod koniec 1982 roku Atari odczuwało już trochę konkurencję która powoli wyrastała na rynku. Największe obawy budziły komputery domowe które zaczęły zdobywać popularność. Nadal nie było jednak powodów do niepokoju tym bardziej że właśnie w 1982 roku na rynek trafiła konsola Atari 5200 która miała być następcą 2600 i firma wiązała z nią duże nadzieje. Tak naprawdę konsola ta prawie niczym nie różniła się o poprzedniczki. No może obudową. Niestety w 1982 roku pojawiało się tez coraz więcej bardzo dużo słabych gier. Ogólnie branża zaczęła cierpieć na nadprodukcję tytułów. W szczytowym momencie tego zalewu co miesiąc pojawiało się nawet 400 nowych tytułów. Z czego większość prezentowała opłakany poziom. Dlatego Atari uznało że film Spielberga jest doskonałą okazją do tego żeby odkurzyć rynek gier a przy okazji zbić fortunę. Zaczęły się goraczkowe negocjacje Atari w sprawie zakupu licencji na kosmicznego ogrodnika. Film pojawił się na ekranach kin w lecie 1982 roku. Atari chciało aby gra trafiła do sprzedaży na… święta bożego narodzenia. W tym czasie w Atari pracował już dosyć błyskotliwy programista Howard Scott Warshaw. Atmosfera w Atari była wtedy taka że nie musieliście wcale palić jointów aby być na haju. Wystarczyło pospacerować korytarzami firmy i nawdychać się oparów. Warshaw miał już w 82 roku kilka tytułów na koncie i opinię niezwykle kreatywnego twórcy. I to właśnie jemu Atari powierzyło napisanie gry która miała przynieść wielkie dochody. Miał to w dodatku zrobić w pojedynkę i w szaleńsczym tempie. Atari nawet zorganizowało mu spotkanie ze Stevenem Spielbergiem. Warshaw dostał od Atari PIĘC TYGODNI na opracowanie koncepcji i napisanie gry…Początkowo ET miało przypominać Pacmana ale kierownictwo Atari nie chciało o tym słyszeć. Nie chciało także słyszeć o dodatkowych dwóch tygodniach w czasie których można by gre przetestować. Po prostu byli pewnie że tak czy inaczej maja hit który sprzeda się w milionach egzemplarzy. W tym czasie Watshaw napisał coś co można by uznac za jakiegoś dalekiego protoplastę przygodówek point and click. Tyle że jest to naprawdę duże uproszczenie bo grę naprawdę ciężko porównać z jakimkolwiek tytułem. Wyczerpanemu Warshawowi udało się oddac gre na czas (pod koniec września) i bez żadnych testów trafiła ona na kartridże. Atari zacierało rączki. Wydano na promocję ponad 5 milionów dolarów co było kwotą astronomiczna w tamtych czasach a w reklamie pojawił się sam Steven Spielberg. Gra trafiła do sklepów na święta i… stała się największym hitem! Sprzedano niemal od ręki 1,5 milion kopii. Była to najlepiej sprzedająca się gra na 2600. Sytuacja jednak diametralnie zmieniła się po świętach. Otóż większość gier które zostały sprzedane kupowali rodzice czy dziadkowie którzy kierowali się magia tytułu i uważali że to doskonały prezent świąteczny dla swoich pociech. Ci zaś zderzyli się z murem kiedy tylko odpalili grę. Gra była bardzo słaba. Miała bardzo kiepską grafikę. Choć tu zdania są podzielone. Wielu specjalistów uważa że gra wcale nie jest tak słaba a padła tylko i wyłącznie ofiarą hejtu. Odbiorcy spodziewali się niesamowitej gry a dostali zupełnie inny tytuł. Uważa się że większość recenzentów nawet nie dopaliła gry ale szkodliwa plotka zrobiła swoje. Ludzie masowo zwracali grę do sklepów. Atari zostało z kilkoma milionami nie sprzedanych kartridży. Starty były olbrzymie. Według wielu ludzi katastrofa ET przyczyniła się do wielkiego kryzysu branży gier jaki miał miejsce w 1983 roku. Kartridże z grą zakopano zaś na pustyni w Nowym Meksyku. I nie jest to plotka. Tyle że na w dziurze wylądowało nie tylko ET ale tez i wiele innych tytułów z których wiele było hitami. Tak Atari robiło sobie miejsce w magazynach. W 1983 roku wartość rynku gier spadła o 97 procent. Rynek wart 2,7 mld dolarów w 1982, rok później był wart nieco ponad 100 milionów. Atari stało się zaś kozłem ofiarnym tego kryzysu. Prawda jest taka że on nadszedłby nawet bez ET. Po prostu rynek został przesycony grami a do tego w podłej jakości. Aby zaś wyrobić sobie zdanie o ET proponuję wam w niego zagrać na jednym z emulatorów Atari 2600. ... WięcejMniej

Jak Atari w 1982 roku pogrążyło branże gier - czyli Steven Spielberg nie zawsze znaczy sukces
W 1982 roku Steven Spielberg nakręcił jeden z największych hitów lat 80-tych czyli „E.T.”. Przygody kosmicznego ogrodnika biły rekordy popularności. W PRL-owskiej Polsce gumowe figurki ET schodziły z półek sklepowych jak ciepłe bułeczki. W zasadzie to był gotowiec na gre komputerową i Atari wyczuło pismo nosem. Wiedzieli że Magiczne nazwisko Spielberg oraz kosmita ET to idealny materiał na hit i sposobność do zarobienia milionów dolarów. Co mogło pójść nie tak? Na początku lat 80-tych Atari stało naprawdę nieźle na rynku konsolowym ze swoim Atari 2600. Można spokojnie powiedzieć że byli potentatami na rynku w USA. W 1977 roku wypuścili na rynek konsole która sprzedała się w liczbie 30 milionów sztuk. Ich dzieło zostało zdetronizowane zostało dopiero przez Nintendo i ich Famicom. Jednakże pod koniec 1982 roku Atari odczuwało już trochę konkurencję która powoli wyrastała na rynku. Największe obawy budziły komputery domowe które zaczęły zdobywać popularność. Nadal nie było jednak powodów do niepokoju tym bardziej że właśnie w 1982 roku na rynek trafiła konsola Atari 5200 która miała być następcą 2600 i firma wiązała z nią duże nadzieje. Tak naprawdę konsola ta prawie niczym nie różniła się o poprzedniczki. No może obudową.
Niestety w 1982 roku pojawiało się tez coraz więcej bardzo dużo  słabych gier. Ogólnie branża zaczęła cierpieć na nadprodukcję tytułów. W szczytowym momencie tego zalewu co miesiąc pojawiało się nawet 400 nowych tytułów. Z czego większość prezentowała opłakany poziom. Dlatego Atari uznało że film Spielberga jest doskonałą okazją do tego żeby odkurzyć rynek gier a przy okazji zbić fortunę. Zaczęły się goraczkowe negocjacje Atari w sprawie zakupu licencji na kosmicznego ogrodnika. Film pojawił się na ekranach kin w lecie 1982 roku. Atari chciało aby gra trafiła do sprzedaży na… święta bożego narodzenia. W tym czasie w Atari pracował już dosyć błyskotliwy programista Howard Scott Warshaw. Atmosfera w Atari była wtedy taka że nie musieliście wcale palić jointów aby być na haju. Wystarczyło pospacerować korytarzami firmy i nawdychać się oparów. Warshaw miał już w 82 roku kilka tytułów na koncie i opinię niezwykle kreatywnego twórcy. I to właśnie jemu Atari powierzyło napisanie gry która miała przynieść wielkie dochody. Miał to w dodatku zrobić w pojedynkę i w szaleńsczym tempie. Atari nawet zorganizowało mu spotkanie ze Stevenem Spielbergiem. Warshaw dostał od Atari PIĘC TYGODNI na opracowanie koncepcji i napisanie gry…
Początkowo ET miało przypominać Pacmana ale kierownictwo Atari nie chciało o tym słyszeć. Nie chciało także słyszeć o dodatkowych dwóch tygodniach w czasie których można by gre przetestować. Po prostu byli pewnie że tak czy inaczej maja hit który sprzeda się w milionach egzemplarzy. W tym czasie Watshaw napisał coś co można by uznac za jakiegoś dalekiego protoplastę przygodówek point and click. Tyle że jest to naprawdę duże uproszczenie bo grę naprawdę ciężko porównać z jakimkolwiek tytułem. Wyczerpanemu Warshawowi udało się oddac gre na czas (pod koniec września) i bez żadnych testów trafiła ona na kartridże. Atari zacierało rączki.
Wydano na promocję ponad 5 milionów dolarów co było kwotą astronomiczna w tamtych czasach a w reklamie pojawił się sam Steven Spielberg. Gra trafiła do sklepów na święta i… stała się największym hitem! Sprzedano niemal od ręki 1,5 milion kopii. Była to najlepiej sprzedająca się gra na 2600. Sytuacja jednak diametralnie zmieniła się po świętach. Otóż większość gier które zostały sprzedane kupowali rodzice czy dziadkowie którzy kierowali się magia tytułu i uważali że to doskonały prezent świąteczny dla swoich pociech. Ci zaś zderzyli się z murem kiedy tylko odpalili grę.
Gra była bardzo słaba. Miała bardzo kiepską grafikę. Choć tu zdania są podzielone. Wielu specjalistów uważa że gra wcale nie jest tak słaba a padła tylko i wyłącznie ofiarą hejtu. Odbiorcy spodziewali się niesamowitej gry a dostali zupełnie inny tytuł. Uważa się że większość recenzentów nawet nie dopaliła gry ale szkodliwa plotka zrobiła swoje. Ludzie masowo zwracali grę do sklepów. Atari zostało z kilkoma milionami nie sprzedanych kartridży.
Starty były olbrzymie. Według wielu ludzi katastrofa ET przyczyniła się do wielkiego kryzysu branży gier jaki miał miejsce w 1983 roku. Kartridże z grą zakopano zaś na pustyni w Nowym Meksyku. I nie jest to plotka. Tyle że na w dziurze wylądowało nie tylko ET ale tez i wiele innych tytułów z których wiele było hitami. Tak Atari robiło sobie miejsce w magazynach.
W 1983 roku wartość rynku gier spadła o 97 procent. Rynek wart 2,7 mld dolarów w 1982, rok później był wart nieco ponad 100 milionów. Atari stało się zaś kozłem ofiarnym tego kryzysu. Prawda jest taka że on nadszedłby nawet bez ET. Po prostu rynek został przesycony grami a do tego w podłej jakości. Aby zaś wyrobić sobie zdanie o ET proponuję wam w niego zagrać na jednym z emulatorów Atari 2600.

Do dzisiaj robi na mnie ogromne wrażenie ,postanowiłem sobie zrobić gamingowy retro sobotni wieczór ,nadal czuje się ten klimat i w związku z tym pozwoliłem sobie na kilka fotek 😊, już dawno się tak nie zasiedziałem ,02.00 rano niedziela 😊, ale było warto 😊. ... WięcejMniej

Puzle czas zaczac. Zgadnijcue co z tego bedzie.Postam sie wrzucac zdjecia z postepu prac. ... WięcejMniej

Puzle czas zaczac.
Zgadnijcue co z tego bedzie.
Postam sie wrzucac zdjecia z postepu prac.

Dzisiejsza poranna wizyta na targu znowu owocna , kolejne jak że brzydkie kaczątko ,ocalone od zapomnienia , naprawione wyczyszczone i wypolerowane , po prostu coś brzydkiego 😜. ... WięcejMniej

Dzisiejsza poranna wizyta na targu znowu owocna , kolejne jak że brzydkie kaczątko ,ocalone od zapomnienia , naprawione wyczyszczone i wypolerowane , po prostu coś brzydkiego 😜.

Przed chwilą się dowiedziałem... ... WięcejMniej

Przed chwilą się dowiedziałem...